CREDO SAPERA
Moda na integrację pojawiła się w naszym kraju w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych. Po zmianie formacji zaczęliśmy się integrować z Europą Zachodnią. A właściwie znów do niej wchodzić jakby na nowo, żeby stać się członkiem traktatu wojskowego i następnie wspólnoty ekonomicznej. „Wejście do Europy” aż do momentu akcesji, miało swoich zwolenników i przeciwników. W istocie było kluczem do zadzierzgania partnerstwa ekonomicznego i politycznego z krajami rozwiniętymi starego kontynentu. Była to zatem „moda” na integrację rozumianą jako słuszna racja stanu naszego państwa.
Ostatnio, kiedy czujemy się Europejczykami i pojęcie integracja ma konkretny wymiar ekonomiczny, polityczny i wojskowy, dostrzegany gołym okiem przez przeciętnego obywatela, karierę zaczyna robić na zupełnie innym obszarze. Obywatele sami zaczynają się integrować wokół różnych idei i spraw środowiskowych czy szerzej regionalnych. Chodzi o różne wymiary budowania społeczeństwa obywatelskiego. Zdarza się, że czasami na tym obszarze nadmiar integracji prowadzi do sprzeczności interesów poszczególnych grup społecznych, co nieuchronnie prowadzi do konfliktów.
Budowa estakady przez unikatową przyrodniczo dolinę rzeki Rospudy jest klasycznym przykładem konfliktu integracyjnego wokół dwóch wykluczających się idei. Każda z osobna wydaje się być słuszna i społecznie pożyteczna. Zintegrowana społeczność lokalna Augustowian walczy o prawo do bezpiecznego i spokojnego życia w swoim mieście, domagając się budowy obwodnicy omijającej gród i przenoszącej ruch tranzytowy TIR-ów poza jego granice. Z przeciwnej strony staje grupa ekologów silnie zintegrowana wokół idei ochrony środowiska, w tym przypadku piękna dzikiej natury doliny rzeki.
Przy czym żadna ze społeczności nie bierze pod uwagę racji drugiej strony. Ekologów nie obchodzi los miasta i jego mieszkańców, kiedy przykuwają się do drzew nad doliną, aby udaremnić zamiar budowy obwodnicy. Zdawać by się mogło, że są wpatrzeni w Rospudę, która daje im siły do trwania przy swoim. Augustowianie może i zdają sobie sprawę, że budowa obwodnicy zakłóci naturalne środowisko, ale za ich racją i uporem zdaje się przemawiać wzgląd bezpieczeństwa ludzi i żywotny interes rozwoju miasta znajdującego się w pętli TIR-ów.
Na domiar złego sprzeczność integracyjna interesów małych grup społecznych wywołuje lawinę grubszego kalibru integracji. Otóż Komisja Europejska, organ wykonawczy Unii Europejskiej, powołując się na prawo unijne staje po stronie ochrony środowiska, wspierając niejako stanowisko ekologów. Władze polskie chcą bronić prawa Augustowian do godnego i bezpiecznego życia w swoim mieście i jego normalnego rozkwitu. Odżył odwieczny konflikt człowieka z przyrodą... Czy taki wielostopniowy spór można rozstrzygnąć z korzyścią dla wszystkich zintegrowanych wokół swoich racji stron...
Jako żywo sytuacja ta, choć w mniejszej znacznie skali, przypomina modę, skądinąd wartościową na integrację środowisk saperskich. Jest ona też wielostopniowa, poczynając od grup koleżeńskich czy kolektywów roczników z lat podchorążackich lub studenckich, związanych wspólnotą służby, poprzez koła SSP aż do forum Stowarzyszenia i jego relacji z innymi stowarzyszeniami oraz związkami. Obserwując te pozytywne trendy w środowiskach saperskich można z satysfakcją dostrzec różnicę... Że ani konflikty nie są aż tak ostre ani też nie godzą w racje nadrzędne. A i o kompromis też jakby łatwiej. Czyżby górę brała siła saperskiej więzi? Wszak pogodzenie mniejszych integracyjnych racji z interesem ogółu nie jest, jak to widać nad Rospudą, ani proste ani też łatwe.
Kazimierz Niciński
|